A w nas biel i czerń gru03

Tagi

Podobne artykuły

Share

A w nas biel i czerń

Dni piękne i smutne. Wszystko, co w mojej pamięci jest białe albo czarne. Tego, co pomiędzy moja długofalowa pamięć nie rejestruje. Przez wiele lat pomagałam jej nie zapomnieć i zapisywałam niemalże każdy dzień swojego życia, dni bardziej lub mniej doniosłe. Zaglądam czasem do tych pełnych wspomnień notesów i znajduję kartki zapisane przed paru laty przez mojego wnuka. Światowy chłopak. Ma za sobą egzotyczne podróże. Tak wspomina swoje szczęśliwe chwile:

„ Moim najwspanialszym dniem wakacji był dzień, kiedy przyjechałem do Wrzosowa, na działkę moich dziadków. Dziadkowie radośnie nas przywitali. Razem z bratem poszliśmy zobaczyć co się na działce zmieniło. Później bawiliśmy się za domem. Miałem świetną kryjówkę w krzakach. Zmęczeni zabawą pobiegliśmy oglądać telewizję i coś zjeść. Babcia zrobiła nam kanapki z szynką i pomidorem. Pomyśleliśmy, że zagonimy dziadka do grania w piłkę nożną i tak się stało. Mama i babcia robiły obiad. Kiedy był gotowy pędem pobiegliśmy do stołu. Na obiad był pieczony indyk, fasolka szparagowa, ziemniaki i mizeria. Po obiedzie grałem na komputerze, następnie pojechaliśmy z dziadkiem rowerami do Jedlni. Wróciliśmy akurat na kolację. Potem spałem, spałem i spałem. To był mój najwspanialszy dzień wakacji ponieważ bardzo lubię spędzać czas z moimi dziadkami.”


Czyż nie pięknie? Wydawałoby się, że dzień jak każdy inny przed i po nim. Ale ten, opisał. A co w moim notesie o pewnym poranku z ukochanym wnuczkiem? Z niedzieli na poniedziałek Kubuś również spał u nas. Rano stoczył ze mną wojnę o mycie zębów. Zły i zapłakany szedł obok mnie do szkoły wykrzykując jak mnie nienawidzi i żałuje, że przeprowadził się z poprzedniego mieszkania, bo nie cierpi domu na Mickiewicza i nigdy nie będzie już u mnie spał. Po paru godzinach zadzwonił do mnie ze szkoły z przeprosinami. Powiedział, że mnie kocha i prosi żebym się nie gniewała. Leżę sobie wygodnie u kosmetyczki, a ona rozpieszcza moje ciało kosmetykami BingoSpa. Przychodzi mi do głowy myśl, że każde dziecko jest jak czyste płótno. Od malarza zależy jakie położy na nim farby i jakie wydobędzie z niego piękno. Ktoś powiedział „ucz się od dzieci, jak żyć chwilą obecną”, zatem doceńmy każdą chwilę.

 

Jolanta Korpetta-Zych