W żółtych płomieniach liści sty21

W żółtych płomieniac...

. . . Mijającą porę roku  wykorzystuję maksymalnie. W wyciągnięte dłonie łapię ostatnie promienie słońca i czuję jak  ciepło ogarnia moje ciało. A Wy Drogie Panie?  Czy objęłyście białą korę brzozy, przytuliłyście twarz do jej chłodnej powierzchni i poczułyście jak...

Lato, lato zostań z nami sty21

Lato, lato zostań z ...

Tak niedawno były dmuchawce – latawce, młode pokrzywy, świeże przyrosty sosen, gniazda z bocianimi matkami i ojcowie szukający na łąkach pożywienia dla maluchów i bocianowej.  Zielone zboża, czerwone maki, pachnące akacje, koncertujące ptaki i żaby, to prawdziwy cud natury, to...

Dzieciństwo – wspaniałe to były czasy (cz.1) sty21

Dzieciństwo – wspani...

Urodziłam się w domu, w którym spędziłam także większość swojego życia. Wybudowała go moja babcia w 1936roku. Chyba natychmiast postanowiłam zostać wychuchaną  jedynaczką. Sprawiałam zatem wiele kłopotów. Nasz dom był zaludniony z powojennego przydziału rodzimej...

Zapachy maroka Cz.II „Południe” lip09

Zapachy maroka Cz.II...

Południe, to piasek w oczach, wieczorny chłód i słoneczny skwar. To niekończące się przestrzenie, palmowe oazy, wietrzne wybrzeże oceanu i rzadko pojawiający się na nim statek. Pustka wokoło, ale nie w sercu. Serce przepełnia radość istnienia. Można porozmawiać ze sobą,...

Zapachy Maroka Cz.I „Północ” lip09

Zapachy Maroka Cz.I ...

Płynie łódź, dopóki nie dobije do brzegu. Płynie rzeka, dopóki nie wyschnie, tak więc tylko czas płynie zawsze. Postanowiłam łapać szczęście w biegu dopóki nie dostanę zadyszki. Podróżuję. Wącham zapachy, poznaję inną kulturę i wiarę, podziwiam piękne zabytki i...