Drzewa umierają stojąc gru28

Tagi

Podobne artykuły

Share

Drzewa umierają stojąc

 

 

Dość późno odsłaniałam rolety w mojej sypialni. Przywitał mnie piękny, złoty dzień , ( nieprawdopodobne, że to połowa grudnia) dostojny, bez grama wiatru. Drzewa wyglądały jak smukłe posągi z wyciągniętymi ku niebu ramionami. One starzeją się dumnie. Przypomniała mi się sztuka „ Drzewa umierają stojąc” z doskonałą rolą , już wówczas staruszki, Mieczysławy Ćwiklińskiej. Niebawem zeszła z tej sceny prosto do nieba. Podziwiam piękne otoczenie naszego nowo wyremontowanego domu. Po murowanym płocie pnie się,( nigdy nie zrzucający liści) powój. Swoimi mackami wbił się w ogrodzenie i owinął wokół kilku drzew. Jedno z nich (zwykła, stara mirabelka ) przyjęło jego zieleń, pozwoliło się oplątać i stoi dumnie zielone jak wyrzeźbiona kolumna. U sąsiadów też zielono. W bramie, starszy pan, z trudem ją przymyka . Robi niezdarny krok i upada. Niezdarnie i długo usiłuje się podnieść. Opiera się o bramę i przyciąga swój balkonik. Jest to mąż mojej sąsiadki, koleżanki zza płotu z dzieciństwa, dużo od niej starszy. Jeszcze niedawno widywałam go energicznie pracującego w ogrodzie. Kiedy zdążył się tak bardzo posunąć? Zadzwoniłam do koleżanki, była w domu kilkadziesiąt metrów dalej. Wyszła po niego. Żaliła się, że podczas jej krótkiej nieobecności w domu mąż potrafi wsiąść za kierownicę samochodu nie zważając na podeszły wiek i chorobę. Czas nie jest sprzymierzeńcem kości, stawów, ale przede wszystkim mózgu. Wraz z upływem lat ciało nasze się zużywa, mózg bieleje i nie zawsze można mu zmienić wyczerpaną baterię.

Staram się robić co w mojej mocy by chociaż lustro mnie nie odstraszało. Dzięki kosmetykom spłaszczyłam tzw. „kaczy kuper” nad górną wargą (przypadłość palaczek). Robię peeling, wklepuję kwas hialuronowy BingoSpa, potem 100% kolagen tej samej firmy. Uśmiecham się. Podoba mi się ta twarz patrząca na mnie z drugiej strony lustra.

 

Jolanta Korpetta-Zych