Odżywianie

Więcej o odżywianiu

Przekąski z mrówek

Rozgryźć królową
„Komu chrupiące mróweczki, komu? Za parę dolarów paczka.” - nawołują kolumbijscy straganiarze z dystryktu Santander. Oferują rodakom i turystom niezwykły smakołyk: pieczone mrówcze królowe. W wersji pikantnej lub na słodko (wówczas są najczęściej oblewane delikatną czekoladą). Informacja, że mrówki są jadalne, może zszokować Europejczyka. Dla mieszkańców Ameryki Południowej to żadna nowina – tam mrówkami z gatunku Atta laevigata zajadano się od czasów prekolumbijskich.
Hormigas culonas to hiszpańskie określenie jedynych jadalnych na świecie mrówek. Nazywa się je też fatass ant, co w bardzo, naprawdę bardzo wolnym (i frywolnym też!), tłumaczeniu znaczy: mrówki o wielkich pupach. I tak też wyglądają: są rudawo – brązowe i mają niezwykle wielkie tylne części odwłoków – jak rozdęte, barokowe suknie. Kształtnymi wdziękami szczycą się jedynie królowe – to właśnie one są jadalne. Pozostała część mrówczej populacji jest, niestety, niestrawna i ma na sobie za mało ciałka, z którego opłacałoby się przygotowywać kulinarne smakołyki. Za to królowe nadają się znakomicie na małe co nieco do przegryzienia. Naukowo udowodniono, iż mrówcze przekąski są bardzo bogate w białko, mają mało nasyconych tłuszczy, a na dodatek są przebogate w składniki mineralne i witaminy. Ot, taka specyficzna, zdrowa dieta...
Znawcy tematu twierdzą, iż odpowiednio przyrządzone mrówki to wielki afrodyzjak, działający na obie płcie. Inni są przekonani, że to naturalna odmiana Viagry, znakomitsza i zdrowsza niż syntetyczny oryginał. I prawda, bo mrówki dostarczają ludzkim organizmom tak wielkiej ilości cennych i łatwo przyswajalnych składników pokarmowych, że należy wręcz oczekiwać cudownych efektów działania specyfiku. Oczywiście z zastrzeżeniem, iż jada się go regularnie, stosuje odpowiednią gimnastykę (najlepiej w towarzystwie, bo przynosi lepsze efekty) i funduje sobie codziennie 15 minut śmiechu (spala sie wówczas 0,5 kg nadprogramowego tłuszczyku z tych i owych części ciała).

Na łowy i do kuchni!
Mrówcze królowe wyłapuje się podczas ich lotów godowych, które odbywają w czasie pory deszczowej. Owady są wówczas zakochane i otumanione seksownymi feromonami, co ułatwia ich wyłapanie. Trzeba jednak bardzo uważać – kiedy złapana mrówka ocknie się z miłosnego amoku, wścieka się i może dotkliwie pogryźć. Ma czym kąsać, ponieważ jej żuwaczki są niezwykle ostre i mocne; bez problemu przebijają ludzką skórę. (Jeśli wiesz, jak nieprzyjemne jest ukąszenie naszej, poczciwej, czerwonej mrówki, to wyobraź sobie, jak boli, gdy kąsa rozwścieczona królowa mrówek!) Kolumbijscy wieśniacy wyłapujący królowe mają nieraz pogryzione całe dłonie. Nie narzekają, bo im więcej mrówek „upolują”, tym sowitszą dostaną zapłatę od handlarzy i straganiarzy. Poza tym kwas mrówkowy to świetne panaceum na wiele pospolitych dolegliwości. Polowanie na mrówki trwa około 9 tygodni, a kończy się w okolicach czerwca. To dla wielu kolumbijskich rodzin dobry finansowo czas. Zebrane owady kupują przetwórcy i mrówki trafiają do kuchni.

Jak przyrządzić mrówkę?
Najpierw owadom usuwa się skrzydła i odnóża – te pierwsze są niejadalne, a drugie za mało treściwe. Następnie mrówki gotuje się w osolonej wodzie, a potem przypieka w specjalnych ceramicznych naczyniach. Przekąska staje się apetycznie chrupiąca i aromatyczna. W takiej pikantnej postaci można ją kupić na wielu straganach w Kolumbii. Mrówki przyrządza się też na słodko – zalewa się je delikatną, ciemną czekoladą, sprowadzaną z Belgii; jest to jeden z najwykwintniejszych czekoladowych smakołyków. Doprawdy wart grzechu i swej wcale niemałej ceny – ma niepowtarzalny smak i aromat. Słodki przysmak z mrówkami przeważnie produkuje się w postaci krążków, z wytłoczonym znakiem firmowym na każdej czekoladce.I, wbrew obawom estetów, spomiędzy zębów na pewno nie będzie wystawać nierozgryziona głowa mrówki! Czekoladę z mrówkami uwielbiają Kanadyjczycy, Japończycy, a nawet konserwatywni Anglicy; tak więc na pewno coś w tym jest...

Życie codzienne mrówek ...
... kręci się tylko wokół pracy. Atta laevigata znana jest też jako mrówka odcinająca liście. Maleńki owad, niosący monstrualnie wielki w stosunku do swego rozmiaru kawałek liścia, to częsty widok na terenach, które zamieszkują te mrówki – siłaczki. Spotyka sie je w prawie całej północnej części Ameryki Południowej. Wędrują po drzewach i odcinają z nich liście. Potrafią ogołocić całą roślinę! Liście zanoszą do mrowiska i pieczołowicie przeżuwają zieloną tkankę – w ten sposób tworzą „pola uprawne”. Wkrótce wyrastają na nich grzyby, którymi robotnice żywią królową i resztę członków pracowitej rodziny.
Mrowiska bywają bardzo rozległe i głębokie: korytarze sięgają około 7 metrów w głąb ziemi, a rozbiegają się nawet w promieniu 70 metrów od centrum gniazda! Mrówcze rodziny są liczne: kolonia liczy kilka lub nawet kilkanaście milionów osobników. I oczywiście, wszyscy członkowie tej gromadnej familii doskonale się znają (powinni z tych owadów brać przykład mieszkańcy niekończących się, anonimowych blokowisk). Intruzi są natychmiast „wypraszani” z terenów zajętych przez rodzinę. Uporczywe naruszanie przez członków innych populacji wyznaczonych przez strażniczki granic terytorium, może doprowadzić do regularnej wojny pomiędzy mrówczymi rodzinami. Jeśli przeciwnikami są przedstawiciele tego samego gatunku, to pół biedy. Gorzej, gdy gatunek Atta laevigata walczy z agresywnymi mrówkami innych gatunków. Dochodzi wówczas do niemałych strat w populacji Atta.
„Wielkopupowe” mrówki są niezwykle pożyteczne nie tylko ze względu na swoje walory dietetyczne. Zbierają nasiona, czyszczą ziemię z biologicznych śmieci, czyli opadłych liści, martwych żuków i innych, oraz pomagają rozsiewać rośliny. Udowodniono, że dzięki tym maleńkim pracoholiczkom wzrasta liczba drzew! Siewki krzewów i drzew zaczynają wyrastać na terenach pokrytych do tej pory tylko trawą i skąpą roślinnością łąkową. Mrówki, wędrując całymi dniami w poszukiwaniu owadzich „skarbów”, rozwlekają, gdzie popadnie, przeróżne nasiona i tak dają, być może, początek lasowi...

Uwaga! Gatunek chroniony!
I człowiek, wyłapujący niezliczone ilości tańczących w powietrzu uskrzydlonych królowych, i inwazje innych gatunków mrówek, spowodowały znaczne uszczuplenie populacji Atta laevigata. By zapobiec wytrzebieniu tego gatunku, nadano mu status chronionego. Niech więc nie dziwi wysoka cena smakołyków, przyrządzanych z mrówek – trzeba ją zapłacić, aby można było dalej delektować się aksamitnym smakiem czekoladek z mrówkami lub zamiast chipsów, zajadać chrupiące, aromatyczne korpusy tych maleńkich owadów.
Dobra rada dla gospodarzy, którzy serwują po raz pierwszy gościom przysmaki z mrówek: ze względu na możliwość wystąpienia pewnych nieoczekiwanych reakcji wśród gości, z których nie wszyscy od razu zaakceptują fakt, iż poczęstowano ich mrówkami, zaczekajcie z ogłoszeniem składu przekąski do chwili, gdy goście będą zachwycać się niebywałym smakiem i aromatem podanych specjałów :-)

Źródło: http://szczyptaswiata.info
margott

Artykuł dodany: 2008-01-05 01:29:00
Arukuł przysłany przez: margott
Ilość komentarzy: 130
Ilość punktów: 74

góra strony

UWAGA - wprowadzanie komentarzy jest możliwe tylko dla zalogowanych użytkowników.


2009-03-04 14:00:52
Anita: bleeee do ust bym nie wziela

2008-11-30 17:57:12
Ewa: ja raczej tez nie

2008-11-08 13:59:43
minia: o fuj nie zjadła bym czegoś takiego obrzydlistwo

2008-11-08 12:54:55
kasiunia: tez nie spotakalam sie z czyms takim

2008-08-18 21:07:44
rafal.b19: o jej, w POlsce nie widziałem jeszcze czekolady z mrówkami, chyba by się nie przyjęła u nas

2008-08-18 18:25:00
skowytka: mrowki to ja denaturatem zalewam :P

2008-07-24 14:44:32
kasiunia: w krajach azjatyckich jest inna kultura i sie je takie rzeczy

2008-07-06 10:00:24
elabutela: nom

2008-07-04 18:59:02
Esiu: nierozumie jak mrowki mozna jesc blee

więcej komentarzy >>

góra strony


Szukaj na QZ.pl



Kupuj z Bingo Cosmetics

Na QZ jest 105 osób:
- 105 czytających

Dołącz się ;-) >>

Najnowsze artykuły


Różności
Światowy Dzień Wiedzy na Temat Autyzmu
- Zaświeć się na niebiesko dla autyzmu –

Odżywianie
Bruschetta Rio Mare z tuńczykiem i zielonym sosem
Bruchetta to potrawa, której ojczyzną są Włochy. Jest jedną z podstawowych włoskich przekąsek, a przyrządzić ją można na bardzo wiele sposobów. Podstawą każdej bruchetty jest opieczone na grillu lub patelni pieczywo z dodatkiem oliwy oraz roztartego czosnku.

Dziecinada
Zabawa na zdrowie
W zdrowym ciele zdrowy duch – przysłowie to jest powszechnie znane i przytaczane przy wielu okazjach. Równie często powtarzamy je naszym dzieciom, chcąc, by wyrosły na zdrowych i świadomych ludzi. Jak jednak możemy przekonać najmłodszych do zajadania ze smakiem marchewki, czy buraka?

Zdrowie
Jak trzymać pion?
- bezinwazyjne badanie kręgosłupa

Uroda
Trądzik, nie taki młodzieńczy
Mimo, że już dawno przestałaś być nastolatką, na Twojej twarzy wciąż pojawiają się trudne do usunięcia wypryski i zmiany skórne? Trądzik często nie mija wraz z okresem dojrzewania i zmagać się z nim mogą nawet osoby powyżej 30 roku życia. Nawracające zmiany skórne to poważny problem dermatologiczny, który wymaga leczenia oraz szczególnej pielęgnacji.

Seksolubnie
Czy katolik może cieszyć się seksem?
Kościół może przeciwstawić „modzie" na seks coś bardzo ważnego. Przekonanie, że związek z drugim człowiekiem ma wzbogacać oboje małżonków - a nie ranić. Rozmowa z ojcem dr Ksawerym Knotzem, kapucynem, specjalistą od poradnictwa małżeńskiego.

QZ.pl poleca
Kompleksowe wzmacnianie
W chłodniejsze dni nietrudno o infekcje i przeziębienia. Nadszedł właśnie najgorszy okres dla układu odpornościowego człowieka. Zanim dopadnie nas choroba i sięgniemy po antybiotyk warto samemu zadbać o zwiększenie odporności naszego organizmu.

Dobre rady
Nie daj się alergii
Marzy Ci się weekend na łonie natury, gdzieś na łące czy w lesie? Albo aktywny wypoczynek na wsi wśród zwierząt? Zamiast tego spędzasz słoneczne weekendy zamknięty w domu, bo po wyjściu na zewnątrz zaczynasz kichać i łzawić a z nosa cieknie jak z kranu?

Design by Multimedia Image