Odżywianie

Więcej o odżywianiu

365 obiadów

Według jednej z anegdot powodzenie swoich książek kucharskich Lucyna Ćwierczakiewiczowa zawdzięcza tylko i wyłącznie sobie. Jej skrupulatność, będąca wzorem każdej XIX-wiecznej gospodyni, kazała jej wypróbować wszystkich swoich przepisów, co (według złośliwych) doprowadziło do tego, że „mistrzyni polskiej kuchni” musiała schodzić po schodach odwrócona tyłem, w przeciwnym bowiem przypadku tusza zasłaniałaby jej widok.

Ale kim właściwie była ta ulubienica Bolesława Prusa, autorka bestsellerowych książek kucharskich i poradniczych, jedna z barwniejszych postaci XIX-wiecznej Warszawy? Pomijając wszelkie narosłe wokół niej plotki i anegdoty, opowiadane w duchu przychylnym bądź też jawnie wrogim, była postacią nieprzeciętną, obdarzoną niezrównanym talentem kucharskim i wiedzą kulinarną, która pozwoliła jej skodyfikować kuchnię przełomu XIX-XX wieku.

O jej życiu przed spektakularnym sukcesem „365 obiadów…” niewiele wiemy. Urodziła się w 1829 roku w Warszawie. Z pierwszym swoim mężem, posiadaczem ziemskim Feliksem Staszewskim, rozstała się by poślubić inżyniera Stanisława Ćwierczakiewicza. W 1858 roku własnym nakładem wydała swoją pierwszą książkę: „Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapasów spiżarnianych oraz pieczenie ciast”, którą przetłumaczono na język rosyjski. Uznanie, z jakim książka spotkała się w Petersburgu skłoniło autorkę do wydania drugiej książki o tematyce uniwersalnej.

„365 obiadów”
Drugą książkę Ćwierczakiewiczowa wydała w 1860 roku w nakładzie 2 tysięcy egzemplarzy. „365 obiadów za pięć złotych” stanowi zbiór przepisów staropolskich ze znacznymi wpływami kuchni francuskiej i w mniejszym stopniu rosyjskiej, włoskiej i niemieckiej. Przepisy, okraszone licznymi poradami dla gospodyń domowych, zorganizowane są w rytm miesięcy i pór roku. Jak wskazuje na to podtytuł dzieła, autorka zamierzała korzystać tylko z tanich produktów. Nie do końca udało się jej to osiągnąć – wśród przepisów znajdą się bowiem i na „zupę żółwiową”, i na „sos maderowy z truflami”.

Tylko w okresie od 1860 do 1942 roku książka doczekała się aż 130 tys. wydanych egzemplarzy. Spektakularny sukces książki tłumaczy się tym, że Ćwierczakiewiczowa „trafiła w dziesiątkę zapotrzebowania społecznego” a przy tym była prawie debiutantką, ponieważ polskie książki kucharskie wydane przed 1860 rokiem można by policzyć na palcach jednej ręki. Autorce przyznano honorarium w wysokości 84 tys. rubli – więcej niż Sienkiewicz otrzymał za „Potop” a Prus za „Faraona”.

Lucyna i Prus
Ten ostatni był zresztą wielkim wielbicielem Pani Lucyny. Kiedy nakład „365 obiadów” osiągnął zawrotną jak na owe czasy liczbę 70 tys. egzemplarzy, napisał „o czym u nas marzył Mickiewicz, to zdobyła pani Ćwierczakiewicz”. Aleksander Głowacki (Bolesław Prus) był również wielkim sympatykiem wydawanych przez autorkę od 1975 roku „Kalendarzy…”, o których na łamach Kuriera Warszawskiego pisał w samych superlatywach: „Była kiedyś epoka, w której zajmowanie się kuchnią i spiżarnią należało do złego tonu. Wówczas znikła rasa znakomitych gospodyń i tradycja polskich potraw. (…) Przeciw niezdrowym prądom owego czasu pani Ćwierczakiewiczowa podniosła sztandar 365 obiadów i - zrobiła pierwszy krok do ocalenia kraju.”

Sympatia pisarza do tej niezwykle utalentowanej, a i obdarzonej ognistym temperamentem kobiety mogła mieć swój powód również w jej postawie, odpowiadającej gustom epoki. Była bowiem Lucyna Ćwierczakiewiczowa zacietrzewioną społecznicą, prowadząca kursy gotowania i zajęć dla gospodyń. Autorka publikowała też poradniki, m.in. „Poradnik porządku i różnych nowości gospodarczych” (1876 r.), „Cokolwiek bądź chcesz czyścić czyli porządki domowe” (1881 r.) oraz „Podarunek ślubny. Kurs gospodarstwa miejskiego i wiejskiego dla kobiet” (1885 r.). Nieposkromiony talent literacki Pani Lucyna wykorzystywała również do redagowania działów mody i kuchni w tygodniku „Bluszcz” (1865-94).

Kobieta charakterna
Cięty język i poczucie własnej wartości sprawiły, że stała się Ćwierczakiewiczowa częstym obiektem plotek i anegdot. Szeroko rozprawiano o jej rzekomo niesłychanym skąpstwie, nadwadze i niezaspokojonym łakomstwie. Według jednej z takich opinii Pani Lucyna nie dość, że objadała się czekoladkami w teatrze, to jeszcze wyrażała głośno swoją dezaprobatę z gry aktorów. Według innej anegdoty miała Ćwierczakiewiczowa przekląć do trzeciego pokolenia arcybiskupa Felińskiego, którego nominacja przez Cara raziła jej uczucia patriotyczne. Mimo niekiedy dość obcesowego zachowania mistrzyni polskiej sztuki kulinarnej, nie sposób nie przyznać jej racji, gdy pisała: „Śmiało, bez zarozumienia co do mojej znajomości kulinarnej powiedzieć mogę: „Nie mam dziś w języku polskim konkurencji w tym kierunku.”

w internecie poszukala frezja.


Artykuł dodany: 2008-06-16 02:37:08
Arukuł przysłany przez: frezja
Ilość komentarzy: 140
Ilość punktów: 98

góra strony

UWAGA - wprowadzanie komentarzy jest możliwe tylko dla zalogowanych użytkowników.


2009-07-21 22:48:49
girl_86: ja już dawno nie jadłam kopytek!!!

2009-07-21 21:37:21
minia: kopytka uwielbiam z sosikiem

2009-07-21 21:36:33
czarna_kobyla: ja też......i kopytka lubię:)

2008-12-13 16:21:55
dagmara0704: minia - ja lubię odgrzewane ziemniaczki :)

2008-11-14 15:49:57
Marcia_Marcia: heheh mam szczescie :P mi mama gotuje

2008-11-09 15:14:48
minia: a ja gotuję sama i codziennie musi być coś innego mój mąż nie lubi odgrzewanego jedzenia

2008-11-09 15:09:46
Justyna252: hihi.. Sigma- czasem są takie przypadki. Ja tam tez nie nazekam na obiadki- co ugotuje mama, to wszystko smakuje hehe

2008-11-09 14:47:12
kasiunia: taki maz to skarb ktory chwali kuchnie zony

2008-10-28 13:39:23
rogalik36: zona robi zawsze coś smacznego

więcej komentarzy >>

góra strony


Szukaj na QZ.pl



Kupuj z Bingo Cosmetics

Na QZ jest 109 osób:
- 109 czytających

Dołącz się ;-) >>

Najnowsze artykuły


Różności
Światowy Dzień Wiedzy na Temat Autyzmu
- Zaświeć się na niebiesko dla autyzmu –

Odżywianie
Bruschetta Rio Mare z tuńczykiem i zielonym sosem
Bruchetta to potrawa, której ojczyzną są Włochy. Jest jedną z podstawowych włoskich przekąsek, a przyrządzić ją można na bardzo wiele sposobów. Podstawą każdej bruchetty jest opieczone na grillu lub patelni pieczywo z dodatkiem oliwy oraz roztartego czosnku.

Dziecinada
Zabawa na zdrowie
W zdrowym ciele zdrowy duch – przysłowie to jest powszechnie znane i przytaczane przy wielu okazjach. Równie często powtarzamy je naszym dzieciom, chcąc, by wyrosły na zdrowych i świadomych ludzi. Jak jednak możemy przekonać najmłodszych do zajadania ze smakiem marchewki, czy buraka?

Zdrowie
Jak trzymać pion?
- bezinwazyjne badanie kręgosłupa

Uroda
Trądzik, nie taki młodzieńczy
Mimo, że już dawno przestałaś być nastolatką, na Twojej twarzy wciąż pojawiają się trudne do usunięcia wypryski i zmiany skórne? Trądzik często nie mija wraz z okresem dojrzewania i zmagać się z nim mogą nawet osoby powyżej 30 roku życia. Nawracające zmiany skórne to poważny problem dermatologiczny, który wymaga leczenia oraz szczególnej pielęgnacji.

Seksolubnie
Czy katolik może cieszyć się seksem?
Kościół może przeciwstawić „modzie" na seks coś bardzo ważnego. Przekonanie, że związek z drugim człowiekiem ma wzbogacać oboje małżonków - a nie ranić. Rozmowa z ojcem dr Ksawerym Knotzem, kapucynem, specjalistą od poradnictwa małżeńskiego.

QZ.pl poleca
Kompleksowe wzmacnianie
W chłodniejsze dni nietrudno o infekcje i przeziębienia. Nadszedł właśnie najgorszy okres dla układu odpornościowego człowieka. Zanim dopadnie nas choroba i sięgniemy po antybiotyk warto samemu zadbać o zwiększenie odporności naszego organizmu.

Dobre rady
Nie daj się alergii
Marzy Ci się weekend na łonie natury, gdzieś na łące czy w lesie? Albo aktywny wypoczynek na wsi wśród zwierząt? Zamiast tego spędzasz słoneczne weekendy zamknięty w domu, bo po wyjściu na zewnątrz zaczynasz kichać i łzawić a z nosa cieknie jak z kranu?

Design by Multimedia Image