Odżywianie

Więcej o odżywianiu

Nalewki

Francuzi mają swoje szampany i bordeaux, Szkoci whisky, a Polacy nalewki o staropolskim rodowodzie. Niegdyś nalewki gościły w każdym domu, na Kresach przygotowywano je na przeróżne dolegliwości. Smakowano je więc słodkie, półsłodkie, wytrawne i półwytrawne. Dzisiaj wraca moda na nalewki, a do tego można je robić cały rok. Teraz na przykład jest czas na gruszkówkę, tarninówkę, nalewkę z żurawiny czy z orzechów laskowych. Wszystkie są smaczne i zdrowe. Jeśli ktoś zdecyduje się na zrobienie nalewki, musi... uzbroić się w cierpliwość. Ich znawcy twierdzą, że leżakowanie nalewek jest jedną z większych tajemnic. W praktyce sprawa wygląda tak, że nalewki muszą spokojnie postać co najmniej dwa, trzy miesiące, a bywa, że pół roku czy nawet rok. Najlepsze za kilka lat.

– Im dłużej, tym lepiej. Najwyśmienitsze są po kilku latach leżakowania, tak jak wino. Wtedy to jest prawdziwa poezja – uważa Karol Majewski z Łomianek, który założył małą wytwórnię staropolskich nalewek. – Są różne techniki, ale powinno się czekać z otworzeniem nalewki, aż pojawią się nowe owoce. Na przykład jak w lipcu robi się wiśnie, to dopiero w kolejnym roku w lipcu można skosztować tej nalewki – tłumaczy. Jest jeszcze jedna ważna zasada przy robieniu nalewek. Oprócz składników, dobrych warunków atmosferycznych potrzeba... – Dużo serca. Tylko wtedy nalewka się uda – mówi ze znawstwem Hieronim Błażejak z Torunia, zwycięzca 8 Ogólnopolskiego Turnieju Nalewek w Kazimierzu Dolnym.

W dawnej Rzeczpospolitej nalewki były niezmiernie popularne. Nie było dworku szlacheckiego, w którym nie robiłoby się nalewki z owoców czy ziół. Szczególnie popularne były na Kresach, a każdy gospodarz miał własne przepisy. Recepty przekazywane z pokolenia na pokolenie, często zachowały się do naszych czasów. Dzisiaj w domach robi się więc tradycyjną wiśniówkę, tarninówkę, gruszkówkę, piołunówkę, żurawinówkę, nalewkę ze śliw, moreli, czarnej porzeczki czy z orzechów. Warto wiedzieć, że nalewki mają lecznicze działanie i tak były traktowane w szlacheckich domach. Nalewka z orzechów włoskich jest świetna na wszelkie żołądkowe dolegliwości, a nalewki z miodu stosowano na przeziębienia. Nalewkę z bursztynu polecano na bóle głowy, nacierano nią skronie. Z kolei na reumatyzm stosowano imbirówkę, a na kaszel nalewkę z pędów sosny. Nawet tę ostatnią można zrobić w domu. Nie da się ukryć, że oprócz tradycyjnych nalewek, coraz więcej pojawia się niezwykłych, jak pomarańczowo-kawowa czy ogórkowa albo czosnkowa. Producentom nalewek nie brakuje pomysłów, kolejne swoje nalewki nazywają wyszukanymi nazwami. Nalewki bardzo pasują do polskiego charakteru, gdyż bardzo rzadko można zrobić drugi raz dokładnie taką samą nalewkę. Warunkiem sukcesu jest poznanie i stosowanie zasad, które obowiązują w tworzeniu się tego napoju Bogów.

Wtedy, kiedy robimy nalewki wytrawne i nie stosujemy miodu czy syropu cukrowego i przygotowane owoce zalewamy alkoholem w szklanym balonie lub dębowej beczce, nie możemy stosować większej procentowości alkoholu jak 60-65°. W przeciwnym przypadku przy zalaniu owoców, np. spirytusem nie będzie pełnej ekstrakcji. Najlepiej wymieszać wódkę ze spirytusem pół na pół i takim alkoholem zalać uprzednio zamrożone owoce. Owoce powinny zajmować 3/4 objętości naczynia (beczka, balon), w którym robimy nalewkę. Tak zaczyna powstawać każda wytrawna nalewka owocowa, np. z wiśni, dereni, czarnej porzeczki, tarniny, mirabelki czerwonej, moreli, aronii i inne. W przypadku owoców pestkowych (wiśnia) dobrze jest je wydrylować, a pestki zalać w innym naczyniu alkoholem 25°. Czas dojrzewania takiego nalewu to okres 1-3 miesięcy. Wszystko zależy od temperatury – im temperatura wyższa tym czas krótszy. Po zlaniu 1 nalewu i po zlaniu 2 nalewu z pestek, owoce, które pozostają, albo delikatnie przesypujemy cukrem lub polewamy miodem, odstawiamy na 1 miesiąc. Niecierpliwi mogą owoce shomogenizować i wycisnąć lub odwirować. W ten sposób uzyskamy 3 nalew mniej lub bardziej słodki. Jeśli będziemy chcieli uzyskać nalewkę o większej procentowości alkoholu, część owoców należy wtedy zawiesić w gazie w szczelnym naczyniu nad spirytusem, wlewając do niego najpierw tyle szklanek spirytusu jaka naczynie ma pojemność, np. balon 10-litrowy – 10 szklanek, dawniej kwaterek. Następnie przez otwór wpuszczamy gazę i wsypujemy owoce, ale tylko tyle, aby spirytus, który zwiększy swoja objętość o ich sok, ich nie dotykał. Korkujemy szczelnie, okręcamy folią lub zalewamy lakiem i czekamy około 1 miesiąca. Po miesiącu alkohol będzie miał intensywny smak, kolor i zapach owoców. Będzie bardzo mocnym 4 nalewem. Można w przypadku owoców miękkich z nalewu używać ich do bejcowania mięsa, do sporządzania kremów, posypane cukrem pudrem np. morele są same w sobie wykwintnym dodatkiem do deserów. Niektórzy wyciskają je lub odwirowują i uzyskują 5 nalew. A teraz czeka nas to, co przy produkcji whisky nazywa się blendowaniem, bo przecież najbardziej znakomite gatunki whisky powstają przez mieszanie gatunków malt, czyli whisky 1-smakowych. Rozpoczynamy tworzenie, według swojego gustu, najczęściej na bazie 1 nalewu, bo jest go najwięcej swojego smaku. Mając do dyspozycji różne nalewy do nas będzie należało ich wymieszanie i uzyskanie pożądanego smaku przez dobranie odpowiednich proporcji. Można przecież tą metodą mięć nalewkę mocną lub słabą, mniej lub bardziej słodką, lub całkowicie wytrawną, a także likier. Po wymieszaniu, w tylko nam znanej proporcji nalewów, zasada mówi: rozlać do butelek, szczelnie zakorkować i leżakować najmniej 6 miesięcy (wiem, ze to bardzo trudne). Pozostałość po naszej produkcji – owoce - w przypadku wiśni, czarnej porzeczki czy moreli można używać do bejcowania dziczyzny, sporządzania sosów, ciast, czy deserów. Najsmaczniejsze są połówki moreli. Tak, wiec robienie nalewek pozwala na spożytkowanie owoców do końca – jest to technologia bezodpadowa.

Ostatnio nalewki są coraz popularniejsze. Przygotowuje się je również w domach, gdzie nigdy nie było tradycji robienia nalewek. Najpierw trzeba kupić odpowiednie gąsiory z korkami, a następnie rozejrzeć się za spirytusem i wódką. Inwestycja nie jest tania (gąsior kosztuje około 60-70 zł, korek 11 zł, nie mówiąc o alkoholu), ale znawcy twierdzą, że naprawdę się opłaca. Zwłaszcza, że jeśli ktoś od razu zgłębi tajemnicę nalewek...W czasie dojrzewania nalewki zwykle samoczynnie się klarują, a wytrącający się osad opada na dno. Problem w tym, by tę przejrzystą warstwę alkoholu ostrożnie, nie mącąc całości, zlać do innego naczynia lub butelek przez czystą giętką rurkę plastikową o małej średnicy. Mętną część płynu wraz z osadem starannie potem filtrujemy przez lejek z upchaną w nóżce watą bawełnianą (wiskozowa lub mieszana się nie nadaje!). Uzyskany płyn łączymy ze zlanym już klarownym nastawem. Aby alkohol nie wyparował podczas filtrowania, szczelnie przykrywamy lejek folią spożywczą lub spodkiem. Nalewki na mleku, na owocach zawierających dużo pektyn oraz te z dodatkiem miodu wymagają dwukrotnego filtrowania - najpierw przez sito wyłożone podwójną warstwą białego (bez nadruków!) papierowego ręcznika, a potem przez lejek z watą. Łatwiej poradzimy sobie z klarowaniem, jeśli nastawimy nalewkę w słoju zamykanym na klamrę, który można delikatnie otworzyć, nie poruszając zawartości

W internecie poszukala frezja

Artykuł dodany: 2008-12-15 00:07:41
Arukuł przysłany przez: frezja
Ilość komentarzy: 87
Ilość punktów: 73

góra strony

UWAGA - wprowadzanie komentarzy jest możliwe tylko dla zalogowanych użytkowników.


2009-04-07 12:13:14
joanna: nalewki sa najlepsze takie robione własnej roboty

2009-02-27 17:51:10
annie_: no to teraz na drogą nózkę .....siup hihihi

2009-02-11 21:57:56
aska1984: no to na jedną nóżkę...siup ;)

2009-02-04 18:06:31
girl_86: teresica racja, no to czekamy na napełnienie kieliszka :)

2009-01-29 21:58:42
teresica: aska???polewasz?...nareszcie ktos z "jajami"

2009-01-22 22:48:24
aska1984: ja chętnie bym cos takiego sie napiła;)

2009-01-19 20:59:21
teresica: Cobaea...chyba same sobie polejemy ;)....na tych nizszych polkach nie slychac :(

2009-01-16 23:31:44
Cobaea: mi tez mi też ... lubie naleweczki

2009-01-15 21:37:42
teresica: jerzyk...polewaj ;;)

więcej komentarzy >>

góra strony


Szukaj na QZ.pl



Kupuj z Bingo Cosmetics

Na QZ jest 151 osób:
- 151 czytających

Dołącz się ;-) >>

Najnowsze artykuły


Różności
Światowy Dzień Wiedzy na Temat Autyzmu
- Zaświeć się na niebiesko dla autyzmu –

Odżywianie
Bruschetta Rio Mare z tuńczykiem i zielonym sosem
Bruchetta to potrawa, której ojczyzną są Włochy. Jest jedną z podstawowych włoskich przekąsek, a przyrządzić ją można na bardzo wiele sposobów. Podstawą każdej bruchetty jest opieczone na grillu lub patelni pieczywo z dodatkiem oliwy oraz roztartego czosnku.

Dziecinada
Zabawa na zdrowie
W zdrowym ciele zdrowy duch – przysłowie to jest powszechnie znane i przytaczane przy wielu okazjach. Równie często powtarzamy je naszym dzieciom, chcąc, by wyrosły na zdrowych i świadomych ludzi. Jak jednak możemy przekonać najmłodszych do zajadania ze smakiem marchewki, czy buraka?

Zdrowie
Jak trzymać pion?
- bezinwazyjne badanie kręgosłupa

Uroda
Trądzik, nie taki młodzieńczy
Mimo, że już dawno przestałaś być nastolatką, na Twojej twarzy wciąż pojawiają się trudne do usunięcia wypryski i zmiany skórne? Trądzik często nie mija wraz z okresem dojrzewania i zmagać się z nim mogą nawet osoby powyżej 30 roku życia. Nawracające zmiany skórne to poważny problem dermatologiczny, który wymaga leczenia oraz szczególnej pielęgnacji.

Seksolubnie
Czy katolik może cieszyć się seksem?
Kościół może przeciwstawić „modzie" na seks coś bardzo ważnego. Przekonanie, że związek z drugim człowiekiem ma wzbogacać oboje małżonków - a nie ranić. Rozmowa z ojcem dr Ksawerym Knotzem, kapucynem, specjalistą od poradnictwa małżeńskiego.

QZ.pl poleca
Kompleksowe wzmacnianie
W chłodniejsze dni nietrudno o infekcje i przeziębienia. Nadszedł właśnie najgorszy okres dla układu odpornościowego człowieka. Zanim dopadnie nas choroba i sięgniemy po antybiotyk warto samemu zadbać o zwiększenie odporności naszego organizmu.

Dobre rady
Nie daj się alergii
Marzy Ci się weekend na łonie natury, gdzieś na łące czy w lesie? Albo aktywny wypoczynek na wsi wśród zwierząt? Zamiast tego spędzasz słoneczne weekendy zamknięty w domu, bo po wyjściu na zewnątrz zaczynasz kichać i łzawić a z nosa cieknie jak z kranu?

Design by Multimedia Image