Odżywianie

Więcej o odżywianiu

Francuzki nie tyją!

Francja to kulinarny raj, gdzie nikt nie liczy kalorii. A jednak Francuzki do późnych lat są szczupłe i zgrabne. Poznaj ich sekrety...

Posiłki są we Francji ważną częścią życia – prywatnego i towarzyskiego. Jak to możliwe, że naród miłośników masła, pasztetów, bagietek, croissantów i szampana ma jeden z najniższych poziomów otyłości w Europie? Wbrew pozorom przeciętna Francuzka wcale nie ma silniejszej woli niż reszta kobiet. Ona po prostu umie cieszyć się życiem. A życie ma tak wiele smaków...
Oto sekrety szczupłej sylwetki Francuzek:

Rano solidne śniadanie

To najważniejszy posiłek w ciągu dnia – daje siłę i energię do działania, ale także „podkręca” przemianę materii. Francuzki dobrze wiedza, że dostarczając sobie kalorii w pierwszej połowie dnia, unikną ich niebezpiecznej kumulacji wieczorem. A tym samym przeciwdziałają odkładaniu się tłuszczu w strategicznych partiach sylwetki.

Regularne i ładnie podane posiłki

Francuzki pełnowartościowe śniadanie, obiad i kolację zawsze jedzą o ustalonych porach. W międzyczasie sięgają po 2–3 lekkie przekąski. Dbają nie tylko o smak potraw, ale też o sposób ich podania. Im ładniej udekorowane danie, tym większa przyjemność dla zmysłów i mniejsza chęć opychania się! Pamiętają o jeszcze jednej zasadzie: na wielkim talerzu zmieści się więcej jedzenia, lepszy więc jest... mały.

Tylko bez pośpiechu!

Francuzki są prawdziwymi smakoszami, dlatego jedzą powoli (minimum 15–20 minut), dokładnie przeżuwając każdy (zawsze mały!) kęs. W czasie obiadu czy kolacji nie oglądają telewizji ani nie przeglądają czasopism – skupiają się wyłącznie na zawartości talerza. Im wolniej jesz tym mniej zjadasz i szybciej czujesz się syta.

Najeść się nie znaczy przejeść

Głodne oczy są większe od żołądka, dlatego zawsze nakładają rozsądne porcje, a od stołu wstają z lekkim niedosytem. Mózg potrzebuje 15 minut, aby odczytać komunikat żołądka: „jestem pełny”. Jeśli więc jesz dotąd, aż poczujesz sytość, to znaczy, że jesteś przejedzona.

Można wszystko, ale z umiarem

W kuchni francuskiej nie brakuje bomb kalorycznych – ale żadna szczupła Francuzka się nimi nie opycha! Mały kawałek pasztetu czy sera popity kieliszkiem wina nie odłoży się jej nagle w biodrach. Tym bardziej że Francuzka pamięta o bilansowaniu kalorii –i jeżeli jednego dnia zaszaleje przy stole, to następnego je mniej i lżej.

Minimum 7 godzin snu

Istnieje ścisły związek miedzy brakiem snu a przybieraniem na wadze. Człowiek niewyspany jest nerwowy, a to prowadzi do przejadania się – jedzenie zaś jest wtedy najprostszym sposobem na dodanie sobie energii, siły, poprawę humoru oraz rozładowanie stresu. Dlatego Francuzki starają się spać przynajmniej 7 godzin na dobę.

Nie waż się ważyć!

Nie wchodzą na wagę zbyt często. Wiedzą, że masa ciała zmienia się kilka razy w ciągu dnia. Inaczej ważymy rano, po południu i wieczorem. Poza tym kobiety przybierają na wadze kilka dni w miesiącu z powodu zatrzymania wody w organizmie. I dlatego Francuzki wolą polegać na ocenie własnych oczu i rozmiarze ubrań.

Zdrowe przegryzki pod ręką

Francuzka nie dopuszcza do sytuacji, w której wygłodniała rzuca się na cokolwiek. Atak wilczego głodu zrujnował już niejedna dietę. Dlatego zawsze nosi w torebce małą przekąskę: parę orzechów, migdałów, owoc (świeży lub kilka suszonych) albo jogurt pitny. To także hamulec psychologiczny – świadomość, że w każdej chwili można zaspokoić głód, uspokaja i wycisza – zmniejszając tym samym łaknienie.

Urozmaicone menu

Francuzki uwielbiają odkrywać nowe smaki i eksperymentować z potrawami, które od lat goszczą na ich stołach. Wychodzą bowiem z założenia, że jedzenie to wielka przyjemność. Wbrew pozorom urozmaicone gotowanie wcale nie wymaga tak wiele wysiłku: żeby nadać znanej potrawie posmak nowości, wystarczy dodać do niej inne przyprawy, zioła, sok z cytrusów czy podlać ją winem. A dzięki temu pobudzamy zmysły i wyobraźnię i nie wpadamy w żywieniową rutynę.

Weekendowe nagrody

Wyrzeczenie to matka klęski. Dlatego Francuzki nie rezygnują całkowicie ze słodyczy. Jeżeli przyjemność sprawia im croissant na śniadanie, to go jedzą. Ale tylko raz w tygodniu! W czasie weekendu rozkoszują się również kalorycznymi smakołykami, z których słynie kuchnia francuska. Ale panują nad apetytem, nie najadają się „na zapas” ani nie nadrabiają zaległości z całego tygodnia. A na następny dzień wracają spokojnie do racjonalnego żywienia.

Jak najczęściej ryby i owoce morza

Francuzki często jadają ryby morskie, także tłuste, ponieważ zawierają cenne tłuszcze omega. W rybach znajduje się również wiele wapnia i fosforu potrzebnych do utrzymania w dobrym stanie kości. Ważny jest też jod – bez niego nie mogłaby prawidłowo funkcjonować tarczyca. Natomiast świeże owoce morza są bogatym źródłem cynku, który poprawia pracę całego systemu nerwowego.

Jogurt? Naturalnie!

Jest pożywny, choć niskokaloryczny (100 g ma tylko 75 kcal), a przede wszystkim bardzo zdrowy (1 g zawiera ok. 10 milionów żywych kultur bakterii wiele minerałów i witamin oraz dużą ilość wapnia). Francuzki na bazie jogurtu naturalnego przygotowują zazwyczaj lekkie śniadania, przekąski albo desery.
Jeśli tłuszcz,to tylko oliwa

Francuzki przyrządzają z niej lekki i zdrowy sos winegret. Wybierają najlepszą oliwę, z pierwszego tłoczenia. Ma ona dobroczynny wpływ na układ krążenia – zawiera przeciwutleniacze, które obniżają ciśnienie krwi. Na dodatek działa jak najlepszy kosmetyk – poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci oraz nawilża ciało od wewnątrz.

Dobre pieczywo, ale z umiarem

Tylko przejadanie się pieczywem prowadzi do otyłości. Chleb (zwłaszcza z mąki razowej) jest bogaty w błonnik, więc szybko daje uczucie sytości i poprawia przemianę materii. Żadna Francuzka nie potrafi przejść obojętnie obok piekarni. Ale pamięta o dwóch ważnych zasadach: wybiera dobre jakościowo pieczywo i jada je w małych ilościach jako dodatek do ogromnej porcji sałatki z lekkim sosem winegret.

Sery pleśniowe po posiłku

Camembert, brie, roquefort to znane na całym świecie francuskie sery. Są pyszne, ale bardzo kaloryczne (100 g to ok. 360 kcal!). Francuzki jadają je często, a jednak nie tyją. Dlaczego? Po pierwsze ser pojawia się na stole na zakończenie posiłku i zjada się go niewiele. Po drugie zawiera sprzężony kwas linolowy (CLA), który przyśpiesza przemianę materii i zmniejsza ilość tkanki tłuszczowej w organizmie. Po trzecie ser zawiera wapń ułatwiający odchudzanie.

Artykuł dodany: 2009-02-28 00:04:46
Arukuł przysłany przez: frezja
Ilość komentarzy: 98
Ilość punktów: 97

góra strony

UWAGA - wprowadzanie komentarzy jest możliwe tylko dla zalogowanych użytkowników.


2009-05-22 14:41:40
hallup: to francuskie menu wcale fajne- dobrze, że nie wspomniano o żabich udkach i ślimakach

2009-03-13 21:04:50
aska1984: Anita to prawda, tyle ze to dziecko jak tyle czasu nie je słodyczy...to automatycznie organizm sie do tego przyzyczaja i jak batonika i lizaka zje to ma kompletnie dosc:) wiec tu to poskutkowało:)

2009-03-13 17:26:02
Anita: aska jak dla mnie to glupie rozwiazanie, bo dziecko "pości" tydzien a potem napycha się do woli aby starczylo mu na kolejny tydzien- rozchorowac sie mozna

2009-03-13 16:17:51
acia123: ale czasem ktos nie ma "stopu"i przesadza

2009-03-13 12:36:36
aska1984: wiadomo, ze wsztsko tylko z głową nie powinno zaszkodzic:)

2009-03-12 13:07:58
jahathor: wszystko jest dla ludzi... slodycze też... tylko dla ludzi madrych...

2009-03-12 11:12:03
sarna: i to jaka:)

2009-03-11 20:15:17
aska1984: no to jest jakies rozwiązanie, dziecko kolezanki nie dostaje słodyczy przez prawe cały tydz, ale jak przychodzi sobota to moze je jesc az ma dosc:)

2009-03-11 15:31:28
Anita: u mnie zawsze słodycze byly pod dostatkiem ale po posilkach

więcej komentarzy >>

góra strony


Szukaj na QZ.pl



Kupuj z Bingo Cosmetics

Na QZ jest 133 osoby:
- 133 czytających

Dołącz się ;-) >>

Najnowsze artykuły


Różności
Światowy Dzień Wiedzy na Temat Autyzmu
- Zaświeć się na niebiesko dla autyzmu –

Odżywianie
Bruschetta Rio Mare z tuńczykiem i zielonym sosem
Bruchetta to potrawa, której ojczyzną są Włochy. Jest jedną z podstawowych włoskich przekąsek, a przyrządzić ją można na bardzo wiele sposobów. Podstawą każdej bruchetty jest opieczone na grillu lub patelni pieczywo z dodatkiem oliwy oraz roztartego czosnku.

Dziecinada
Zabawa na zdrowie
W zdrowym ciele zdrowy duch – przysłowie to jest powszechnie znane i przytaczane przy wielu okazjach. Równie często powtarzamy je naszym dzieciom, chcąc, by wyrosły na zdrowych i świadomych ludzi. Jak jednak możemy przekonać najmłodszych do zajadania ze smakiem marchewki, czy buraka?

Zdrowie
Jak trzymać pion?
- bezinwazyjne badanie kręgosłupa

Uroda
Trądzik, nie taki młodzieńczy
Mimo, że już dawno przestałaś być nastolatką, na Twojej twarzy wciąż pojawiają się trudne do usunięcia wypryski i zmiany skórne? Trądzik często nie mija wraz z okresem dojrzewania i zmagać się z nim mogą nawet osoby powyżej 30 roku życia. Nawracające zmiany skórne to poważny problem dermatologiczny, który wymaga leczenia oraz szczególnej pielęgnacji.

Seksolubnie
Czy katolik może cieszyć się seksem?
Kościół może przeciwstawić „modzie" na seks coś bardzo ważnego. Przekonanie, że związek z drugim człowiekiem ma wzbogacać oboje małżonków - a nie ranić. Rozmowa z ojcem dr Ksawerym Knotzem, kapucynem, specjalistą od poradnictwa małżeńskiego.

QZ.pl poleca
Kompleksowe wzmacnianie
W chłodniejsze dni nietrudno o infekcje i przeziębienia. Nadszedł właśnie najgorszy okres dla układu odpornościowego człowieka. Zanim dopadnie nas choroba i sięgniemy po antybiotyk warto samemu zadbać o zwiększenie odporności naszego organizmu.

Dobre rady
Nie daj się alergii
Marzy Ci się weekend na łonie natury, gdzieś na łące czy w lesie? Albo aktywny wypoczynek na wsi wśród zwierząt? Zamiast tego spędzasz słoneczne weekendy zamknięty w domu, bo po wyjściu na zewnątrz zaczynasz kichać i łzawić a z nosa cieknie jak z kranu?

Design by Multimedia Image