Mimozami jesień się zaczyna… lis16

Tagi

Podobne artykuły

Share

Mimozami jesień się zaczyna…

 

 

Póki co radosna jest tegoroczna jesień. Uśmiechają się, złote już wprawdzie liście, tańczą w słońcu, gdzieniegdzie zielone jeszcze, czubki drzew. Niegroźne im nocne przymrozki, za nic mają pierwsze jesienne mgły. Psy zrzuciły letnią sierść, ludzie powyciągali ciepłe ubrania, słońce świeci coraz słabiej, ale wokół jest kolorowo. Uwierzyć trudno, że jeszcze miesiąc temu opalałam się w marokańskim, parzącym słońcu, osłaniałam przed nim głowę i polewałam się każdą napotkaną kroplą wody. Uwielbiam arabskie klimaty, barwne i hałaśliwe suki, zawodzenie muzeinów, zapach ziół i świeżo wygarbowanej skóry, kafle na ścianach i dachach świątyń, stare domy z kruszącym się od słońca tynkiem.

Stałym punktem programu jest odwiedzanie sklepów z dywanami, pamiątkami, wyrobami ze skóry, ceramicznymi, a także ziołami. W jednym z marokańskich miast odwiedziłam sklep z kosmetykami, wytwarzanymi na bazie tamtejszych ziół, oliwy, owoców i bardziej lub mniej znanych kwiatów. Zakupy poprzedzała kilkunastominutowa reklama produktów. Młody prezenter, gdyby nie spalona słońcem twarz mógłby uchodzić za eleganckiego Europejczyka. Wąchaliśmy i smarowaliśmy się pachnidłami, niestety o mało wysublimowanych zapachach, tak, że już przy trzecim kosmetyku wonie robiły się identyczne.

Mazidła różniły się tylko kolorami. Były ładne jak ubrania wielu arabskich kobiet i dzieci – złociste, różowe, burgundowe, koloru morza i soczystej zieleni. Prezenter zachęcał i „ używał” turystów jako modeli. Zapachy stały się nieznośnie oliwne. Cena buteleczki około 10 -15 Euro. Okazało się, że ten, który kupował najpóźniej, lub był niezdecydowany płacił połowę, albo jeszcze taniej. Wychodziłam prawie ostatnia, z pustymi rękami, więc zachwalający był bardzo smutny, że na mnie jego reklama nie podziałała. Kiedy cena jednego z kosmetyków spadła z 15 do 3 Euro, żeby nie sprawić mu przykrości i nie narazić na gniew szefa – kupiłam. Wysmarowałam się olejkiem , który niebawem stracił cały różany zapach. No cóż „reklama dźwignią handlu” – to stare ,jakże trafne i aktualne powiedzenie. Po powrocie do hotelu wysmarowałam się olejkami BingoSpa i poczułam jak bardzo współgrają z tamtym klimatem. Radością był fakt, że czułam je długo, bardzo długo.

 

Jolanta Korpetta-Zych