Wiadomość z ostatniej „ręki ” lis16

Tagi

Podobne artykuły

Share

Wiadomość z ostatniej „ręki ”

 

Słoneczna jesień trwa. Dziewczyny radośnie się uśmiechają, ludzie są mniej agresywni, względem siebie cieplejsi. Spodobało mi się powiedzenie kolegi, że może tak być do kwietnia, a potem już tylko cieplej. I nagle… Kłócą się politycy o warszawską tęczę, zresztą też bardzo kolorową. Może referendum, może chociaż debata? W sprawie pomnika Piłsudskiego także!

Spory, tenory, humory, minory – czyli wybory. Coraz bliżej, a więc coraz głośniej, albo ciszej, a dosadniej. A „ulica” ma to w nosie. Młodzi cieszą się każdą chwilą, bo przyszłość jest dla nich czymś bardzo odległym. Ci mocno starsi żyją wspomnieniami przeszłych, wyidealizowanych lat, a rzeczywistość jest dla nich czarna, najwyżej szaro-bura, a wiek nie pozwala na aktywną zmianę dnia jutrzejszego. Przeszłość człowieka rzeźbi jego twarz. Kreski poziome, kreski pionowe, mocno wyćwiczony szczękościsk i opadanie kącików ust, „płotek” nad górną wargą.

Podjeżdżam do przejścia dla pieszych. Z daleka widzę mocno starszego mężczyznę stojącego na krawężniku. Zatrzymuję się by wchodzący na pasy mógł spokojnie przez nie przejść. Opiera się mocno na lasce. Pociąga jedną nogą. Współczuję mu takiej ułomnej starości. I wtedy ten człowiek unosi laskę i uderza w mój nowy samochód. Ogarnia mnie przerażenie. Łzy cisną się do oczu, nie rozumiem tego co mnie spotyka. Czuję się oszukana, zdradzona, niezasłużenie ukarana za swoją uprzejmość. Za oknem złocista jesień, odcinam się od słońca ciemnymi okularami. Staruszek schodzi z przejścia, za mną niecierpliwi kierowcy, a ja w szoku. Zawsze miałam szacunek dla siwych włosów. Rodzice wpajali we mnie maksymę , uśmiechaj się do ludzi, a świat odpłaci ci tym samym. Pamiętam, że kiedyś miałam już do nich żal i twierdziłam, że muszę gryźć, żeby nie zostać zagryzioną. Tak było przez pewien czas w głowie, ale serce przyznawało rację rodzicom. Czyżby do dzisiaj?

Za chwilę będę u masażysty. I dobrze. Przy pomocy żelu BingoSpa wyciśnie ze mnie te złe emocje.

 

Jolanta Korpetta-Zych